Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Sobotnia aura...

Sobotnia aura...

Siedzę i w sumie nic nie robię...
Wczoraj był u mnie pan G. spędziliśmy miły wieczór z drinkami i miłą noc...
Pojechał ok. 14.30.. Dziś jedziemy do kina- odpuściliśmy sobie dyskotekę ze względu na moją chorobę..i towarzystwo juz wczesniej wspomniane;)
Myślę o kolczyku w nosie.. Trochę się boję- naczytałam się na tych forach różnych i juz sama nie wiem;p DRONKA ma w języku- dzis się dowiedziałam. Heh.. Zobaczymy.. chcialabym cos nowego- w pepku panu G. się nie podoba..
I tak stwierdziłam jeszcze, że lepiej jest, kiedy nie rozmyślam, nie zastanawiam się nad życiem, nad tym wszystkim.. Wtedy czuję się szczęśliwa.. Bo kiedy zaczynam wszystko rozkładać na czynniki pierwsze to nie jest tak kolorowo..
Jeszcze a propo's nowości - wymyślilam, że chcę pojechac rowerami do Zakopanego w miarę mozliwości jak najpredzej.. To prawie 400 km- wyliczyłam, że gdybysmy jechali srednio 7h dzienni to dojechalibyśmy tam w 3 dni. Chcialabym takie cos przezyć..
Taka NIKA z intern@tu była chyba w Sandomierzu na rowerze z kolezankami ;) Ona to ma zycie- to we Worcławiu, nad morzem, w Wenecji.. A ja siedzę w tym domu i nic nie widzę, kiszę się jak ogórek W składzie porcelany [ ;p ]
Chciałabym cos od zycia.. Marnuję najlepszy czas na siedzeniu w domu i zatanawianiu się co by tu zrobić podczas gdy zycie ucieka mi koło nosa,..
Kiedys bylo inaczej- zawsze mialam zcas na wyglupy, praktycznie nie siedzialam w domu- tylo tam nocowalam, wakacje wypelnialy ogniska i imprezy, towarzystwo.. Teraz?
Sobota- siedzimy przed tv z winem albo drinkiem, niedziela- pizza i dom... piatek->>patrz. niedziela... Ja pierdykam..
Ile tak mozna.... Najgorsze jest to, ze jakos sie nigdy nie mozemy zgrać.. Poniekąd jest mi z tym dobrze- lubię siedzieć w domu i leniuchowac ale z drugiej strony kiedy bedę szaleć?/ Na takie siedzenie mamy cale zycie a na dyskoteki nie bardzo..
Sama juz nie wiem..
"w łóżku na wznak, przechlapałam swój czas..
najlepszy czas..."
I to jest właśnie ten urok- z chlopakiem dobrze, jest się do kogo przytulic, czuje się bezpieczna, bez obaw stawiam czoła życiu- ma mnie kto wesprzeć.. Czuję się kochana i szczęśliwa... Ale tez ograniczona..
Bez chłopaka- super- koleżanki, odżywam, czuję, że życie stoi przede mną otworem, nie ma ograniczeń, nikomu nie muszę się tłumaczyć, robie to, na co mam ochotę i moge się na wszystkich wypiąć, mam więcej czasu dla siebie, dla koleżanek, z którymi mogę nareszcie poszaleć, coś porobic.. PODBIC SWIAT, hehe.. No ale nie ma sie do kogo przytulic, czuję się samotna, bezbronna... Kiedy ktoś mnie zrani nasuwa sie myśl, że gdyby ON tu był, czuła bym sie zupelnie inaczej, wszystko było by prostsze...
Sama nie wiem- naprawdę nie wiem.. Czasem czuje się taka straszliwie szczesliwa, ze go mam, ze mnie kocha, ze jest taki cudowny, przystojny i ze czeka mnie cudowne zycie przy jego boku.. Ale z drugiej strony znowu- to juz koniec?? Juz nigdy nie pocaluje zadnego innego? Zawsze ma byc tylko on?? Nigdy nie pobaluje z koleżankami i nie bedę mogła życ po swojemu??
Niby jedno z drugim się nie wyklucza, ale poniekąd to niemożliwe.. Bo on sie martwi, kiedy sie nie odzywam, bo się złości, kiedy zbyt dlugo sie nie widzimy- a ja po prostu czasami lubie MIEĆ WYJEB@NE na to wszystko i siedzieć sama i nic nie robic i miec wszystkich dlaeko gdzieś- pójść, pobawic się, nie wrócić wcześniej, zaszaleć, zlamać zasady...
Do jasnej Anielki mam dopiero 18/19 lat !!! A czuję się jakbym miała ze 30.. i nic mnie juz w życiu nie czekało- pisze jak jakis desperat, aż mi siebie żal.. No ale czasem mam takie odczucia własnie.. Chyba zza duzo siedzę w domu i dlatego tak bredzę...
A propo's ŚWINKI- @n!.. Wchodzi na mnie na nk non stop, SKOPIOWALA moj podpis pod zdjeciem i ustawila sobie jako opis... o_O Jak na wakacjach zerwałam z panem G. i miałam w opisie "OLEWKA" cos tam coś tam- miala dokładnie to samo jakiś tydzień później.. O_o Nie mam pytań ;]
Tak samo jak kolezanka z klasy pana G. [ktora juz ma dziecko] swego czasu jak się do niego podwalała- obcięła długie blond włosy, pokręciła i pofarbowała na mój kolor, potem przefarbowywała zawsze kiedy ja to robiłam ;| Spoko;] Nie ma to jak własny styl ;)
A teraz spadam, ostatni odcinek Majki leci- ide sie rozerwac...
Szpetnej aury czas..
Pod płaszcze się pcha..
Wyziębia nam serca..."

Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 6/02/2010 18:24:46 [Powrót] Komentuj