Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
rozny.przedszkolaczek ToJestMÓJświat, mojeKredki- więcWONzFlamastrami !

jestem, hej czesc i czolem.

Pisze bo musze dac upust swoim emocjom a nie mogę tak oficjalnie więc zdecydowałam się tu.

Otóż ostatnio dowiedziałam się kilku interesujących rzeczy od mojego chłopaka na temat jego samego.. chciałabym mu ufać.. do niedawna cieszyłam sie na te Juwe w maju ale teraz śmiem stwierdzić, iż będę trzymać go tak krótko króciutko, żeby nie mógł jej wgl spotkać, nie mówiąc o rozmowie jakiejkolwiek. Z jednej strony- nie chcę, bo wiem, że ona liczy na to, co rok wcześniej, czyli wspólna nocka. Z drugiej strony, jestem wściekła,że mi nie powiedział, że miało to miejsce dwa razy, że się do niego odzywała niedawno [!!!!!] i co pisała. Jestem wściekła i mam do niego ogromny żal, ale że juz sobie wszystko wytłukmaczyliśmy to nie chcę do tego wracać ani jebać naszego w sumie fajnego związku. Po trzecie- chciałabym go ochronić.. ona była taką pomyłką, nie chciałabym, żeby on sobie przypominał ten głupi czas.. zależy mi na nim i nie chcę, żeby przez nią to wszystko do niego wróciło.. mój kochany...

 

Nadal mam kontakt z mamą G.. siostra widziała go ostatnio w autobusie- powiedział jej łaskawe cześć, po którym ona doszła do wniosku, że chyba Grzesiu mnie nie lubie ;] no ta.... mi nie powiedział "cześć" tylko schował się za zasłonką. TCHÓRZ !!!!


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 11/04/2012 09:13:13 [komentarzy 0] Komentuj

WoLnoŚci moja- Ty Viktorio....o Viktorio, moja Viktorio..

Boli.. boli wyrwany ząb, którego już nie ma - boli samotność, boli nieszczęście..
Jeśli zaraz nie dostanę zastrzyku przytulenia to się rozpadnę na kawałeczki..

Mam takiego strasznego doła..
Czuję się jakby razem z wyrwaniem tego zęba ktoś wyrwał mi kawałek duszy..
Nic tak nie boli jak świadomość swojej beznadziejności, świadomość rozpaczy, która na dobre juz chyba rozgościła się w moim wnętrzu..
Nie chcę się nad sobą rozczulać- jestem chyba jeszcze pod wpływem szoku jaki zafundował mi pan chirurg-dentysta, łez, które wylałam przy wyrywaniu..
Nawet nie mogę sobie pochlipieć, szarpię swoje szwy..

Zszyjcie mi- bardzo proszę, ranę po zębie, serce, umysł, duszę..
Zszyjcie tak szczelnie, że kiedy się szwy rozpłyną, ja rozpłynę się razem z nimi- zniknę sobie i juz nikt nie będzie musiał się o mnie martwić a ja nie będę miała zdolności do rozmyślania nad niczym.
Po co się żyje? Hm... żeby się można było pobawić, pograć w życie niczym w SimsY. A kiedy ktoś nie spełnia wymagań technicznych do gry? To nie może jej zainstalować, uruchomić..
No własnie. Ja nie umiem uruchomić gry po przestoju.. 
Jeśli kiedyś nie pojawi się tu kolejny wpis, znaczy, że patrzę na Was z góry..
Tak jest.

RYSIEK RIEDEL- SEN O WIKTORII d-_-b
http://www.youtube.com/watch?v=9_36-4ziiWw

Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 3/02/2012 20:20:56 [komentarzy 0] Komentuj

 Tak więc mieszkają razem... układa sobie życie z inną..

Świnia. Znał ją tyle lat i nie musi nikogo uczyć się od początku, jak ja.

Ja zaczynam od zera, z potłuczonym sercem, rozbitym na miliony kawałków.

Z codziennymi łzami, z depresją..

Kiedy już myślałam, że jest dobrze, dopadł mnie ten straszny smutek- bardzo tęsknię, chciałabym, żeby mimo wszystko tu był..

Gdyby teraz przyszedł pewnie bym mu wybaczyła.... wszystko byle by choć na chwilę znów z nim być.. Bo mój Zbyszek nie ma takich samych oczu jak ja, nie ma takiego ślicznego noska jak on, nie jest tak przystojny, świetny w większości rzeczy,,,

Nawet w łóżku O.o

Wiem, nie kocham G. i nie bylibyśmy razem szczęśliwi, wszystko wiem, ale tak bardzo mnie to wszystko jeszcze boli, że nie umiem normalnie funkcjonować, jakoś racjonalnie myśleć, oceniać..

Żyje sobie z dnia na dzień, chodząc do pracy- wracając- kładąc się do łóżka.. i temu wszystkiemu towarzyszy milion myśli.. wraca wszystko tak jakby chciało się zemścić na mnie za to, że miałam czelność myśleć, że udało mi się podnieść z mojej duchowej tragedii..

Wiesz [mój komputerku ;]] kiedy się jest tak strasznie smutnym, nawet w czyichś ramionach czujesz się tak bardzo bardzo samotny.. nic nie jest takie jak powinno być kiedy mówi się o szczęściu.. ja z miłą chęcią położyłabym się spać i obudziła za parę lat, bez serca, uczuć, myśli, wspomnień...

Depresja- hm,. Jakoś ją akceptuję bo nie wyobrażam sobie teraz czuć się naprawdę dobrze.. Jutro rano znów nałożę uśmiech i przez kilka godzin będę udawać naprawdę genialną nianię z mnóstwem pozytywnej energii.. tak naprawdę chciałabym się do kogoś przytulić i powiedzieć o wszystkim co mnie boli, popłakać i wiedzieć, że kogoś to obchodzi..

Zresztą- sama do wszystkiego doprowadziłam, kto normalny zaniedbuje miłość- tylko ja, idiotka która myślała, że może wszystko- GÓWNO.

 

"Człowiek naraża się na łzy, gdy tylko raz pozwoli się oswoić".

Hej, czołem.....


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 2/12/2011 20:13:50 [komentarzy 0] Komentuj

Co mi po nim zostało ?

Rozlatany futerał po okularach, który trzymam w nocnej szafce..

Barek pełen jego szklanek i butelek.. jego koszulka, w której ciągle śpię- nawet gdy noc spędzam ze Zbyszkiem.

Wzięło mnie na refleksje .. odlokowałam go na fb, gg.. włączyłam do życia bo kiedyś będę musiała go spotkać .. on istnieje, on nadal gdzieś tam sobie żyje, wcale niedaleko mnie... i mogę go spotkać..

jechałam ostatnio na pociąg do Krk.. minął mnie samochodem..potem w mieście już staliśmy równolegle wobec siebie na światłach.. dobrze, że prowadził jego szwagier.. ale panika była..

 

Dziś miałam "wypadek". Kochany mój wyklepał mi bok w samochodzie, odstawił i gdy wracałam i jechałam do pracy jakaś baba wyjechała mi samochodem na krzyżówkę.. po hamulcach- trrrrrrrach! coś pyknęło, wpadłam w poślizg. Patrzę w lusterko- dym. Pod sklep- patrzę, coś się leje z silnika.... Chrobotanie w silniku.. idę do sklepu, dzwonić ... a tam tel na kręcenie.. taki z lat 20tych :) za 5.razem udało mi się połączyć i przyjechał Zbyszek z tatą.. i tak oto samochód znowu u niego.

Ej cieszę się, że jestem w stanie zajmować się tymi pierdołkami.. nie nim. Śni mi się, śni mi się co noc...nie wiem dlaczego, nie wiem po co, przecież nawet o nim nie myślę..

Zaczynam się uśmiechać na myśl o Zbyszku.. nie wiem, nie umiem powiedzieć, że jestem gotowa na zakochanie.. jesteśmy razem parę miesięcy, jest słodko, jest kochany, rozumie wszystko, nie chce się spieszyć, nie ma żadnych wyznań a jednocześnie wiem, jak bardzo nam zależy,  żeby było dobrze.

Uwierzyłam, że będzie dobrze, Jestem szczęśliwa, kiedy mogę zasnąć z nim, kiedy widzę go wpatrzonego we mnie kiedy klepię coś na laptopie alo gadam z koleżanką..

Czy tęsknię za Grześkiem? Wiem, jest świnią.. wiem.. ale czasem kiedy mi tak strasznie źle chciałabym, żeby był.. przytulił i powiedział coś co mnie uspokoi, bo on zawsze umiał tak zrobić.. ale nie jest źle- zaczynam ufać, przywiązywać się.

Więc witam- nowe życie, nowego mężczyznę.. nową historię. Może ta zakończy się happy endem. A jak nie to byle by nie było tak boleśnie.

PRZEŻYŁAM! Przejdę przez wszystko :)


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 9/11/2011 22:03:39 [komentarzy 0] Komentuj

..... jestem, hej i czołem.

Jestem. Więc żyję, więc jakoś staram się podnieść po ponad trzech latach wspólnego życia, mieszkania, planów, marzeń- żyję, ja- w sensie sama, samiutka. I choć jest już przy mnie ktoś kochany, kto się stara i cierpliwie na mnie czeka- w środku mnie jestem ja i te trzy lata, których nie ma= więc jestem tylko ja i mój żal.

Nie umiem opisać tej strasznej drogi, jaką musiałam iść przez ostatnie miesiące, jaką w sumie idę nadal i jaką będę szła pewnie jeszcze przez długie lata/miesiące/dni ... byłam u jego rodziny na dwa dni przed jego powrotem zza granicy.. potem dzwoniła jego mama, płakała, że jestem jej tak bardzo bliska i i mnie straciła już.

To wszystko jest tak strasznie trudne.. nie żalę się, żeby nikt nie wiedział, że po takim czasie ja płaczę przez niego. Przecież go nie kocham.. tylko chciałam sobie z nim ułożyć życie.. Przecież nie bylibyśmy razem szczęśliwi- miałam mu tylko urodzić dzieci i dbać o to, żeby było dobrze- on zawsze tak bardzo się dla mnie starał..

Jak zaufać, kiedy taki największy skarb świata- zawiódł, zdradził.. poszedł sobie i nawet nie powiedział, że z nami koniec..

Jak zaufać, że ten niebieskooki chłopak o słodkim, przemiłym uśmiechu nie zrobi mi tego samego?

Byłam krok od śmierci. Nigdy w życiu nie doprowadzę się do takiego stanu, nigdy nie zrobię już..a nieważne.

Każdy dzień jest nowy. Każdy może mi coś dać.. Te dni dają mi JEGO. Mimo to ciągle kiedy wstaję mam wrażenie, że nie mam po co i kładąc się tak jak dziś szukam sposobu aby zasnąć. Dziś piwo przed kompem pewnie pomoże na sen, szkoda, że ciągle męczą mnie te przerażająco słodko straszne sny.. Nasz ślub i jego dziewczyna..on i ja plus ona..  skradł mi duszę i teraz sama muszę zapracować na nową- własną.

Kiedy odszedłeś, ona była wrakiem człowieka
Bo powiedziała, że zostawiłeś bałagan..
Ale ty powiedziałeś, że wrócisz z powrotem do domu.
Nie chciałeś widzieć jej całkiem samą..

I założyłeś, że wzięła twoje słowa serio
Bo powiedziała, że nigdy się nie nauczysz..
Wszystkie rzeczy poprzez, które przechodziła ..
Nie wiem dlaczego wraca do ciebie.

Ale mówi, że jest sama.
Ale wie, że jest zakochana.."


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 6/10/2011 22:44:31 [komentarzy 1] Komentuj

jestem, hej czołem.

mam nadzieję, że jutro mnie już nie będzie, że więcej nie dotknę tej klawiatury, że więcej nie spojrzę za okno, że więcej się już nie obudzę, że zniknę ja albo świat.

moja miłość poszła sobie. poszła- zaniedbałam to ja i on, ale mimo, że to on jest skurwysynem to ja czuję się winna, czuję się ścierą, czuję się nic nie warta, nienawidzę siebie. wczoraj płakałam nawet w pociągu, dziś w drodze do prac, już w autobusie, kiedy prasowałam, kiedy zamiatałam, kiedy Tosia siedziała na nocniku, kiedy czesałam lalę.

czemu? mógłby się chociaż powstrzymać od tych zdjęć, załamało mnie dopiero ich zdjęcie , kiedy się całują, zrozumiałam, że to nie żart. że to się dzieje naprawdę.

lekarz przepisał mi ketanol. to na zęba, mnie się wydaje, że na serce też byłoby dobre. w sensie, że znieczuliłoby je raz na zawsze. coraz częściej o tym myślę, 30 tabletek popitych wódką- dałoby mi radę. tylko trochę się Boga boję, bo to chyba by było przeciwko niemu. dlatego, kiedy idę do pracy mam nadzieję, że nie zdążę przejść przez ulicę kiedy jedzie jakiś samochód, dziś podczas burzy modliłam się, żeby jakiś piorun walnął w ten dom.... chciałabym, żeby koniec świata już nastąpił. nie widzę dla siebie rozwiązania, nie widzę światełka w tunelu, nie widzę sensu, dla którego w ogóle miałabym tu istnieć.

Naprawdę tak strasznie modlę się do Boga, żeby mnie stąd zabrał, żeby mi pomógł z tym wszystkim. Nie chcę żyć. Mówię to z całą pewnością. Gdyby nie to, że Bóg nie pozwala na to, już by mnie tu nie było. Tak to muszę czekać aż coś mnie pierdolnie.

Czy można umrzeć z żalu? Z rozpaczy? Może jeśli zamęczy się serce odpowiednio mocno ono samo nie wytrzyma?

Cieszę się, że ten blog jest anonimowy, na photoblogu nie piszę aż tak dramatycznie, nikt nie musi wiedzieć, że właśnie lewituję na krawędzi śmierci psychicznej i fizycznej. Wewnętrznie umarłam, nikt mnie nie przekona, że będzie lepiej, że dam radę. Nie będzie lepiej i nie uda mi się podnieść. Jeżeli kiedyś będziesz to czytać i po tej notce nie będzie następnej to znaczy, że jestem szczęśliwa tam u Boga. Niczego bardziej nie pragnę.

Mam 20 lat, jestem z okolic Rzeszowa i pracuję jako niania. Ludzie mówią o mnie, że jestem szalona i zawsze uśmiechnięta, pomocna, inteligentna, ale też uparta, nieśmiała, mało asertywna, zbyt altruistyczna". Jeśli nie będzie nic po tej notatce, wyobraź sobie niewysoką dziewczynę o trójkolorowych oczach, kręconych, rudych włosach, wklęsłym podbródku i zbyt długim nosie, która jak twierdzą inni, jest ładna. Wyobraziłeś sobie? Zobacz, właśnie Ci macham.


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 20/07/2011 20:07:24 [komentarzy 1] Komentuj

Siema siema, jestem, hejka, czołem.

 

Jestem. Jestem .

Jestem sama, zła, wściekła, mega rozżalona i wybitnie perfidnie a wręcz KUREWSKO zdeterminowana na działanie w kierunku światła.

Wszystko się pojebało, ale zamiast wiadomości "chcę to naprawić" dostałam " żałuję, że tak się to zepsuło".

Żałuję?? Żałuje to się, że się dostało dwójkę zamiast czwórki a nie ponad trzech jebanych lat, marzeń, planów, przywiązania!!!!!!!!!!!

Strasznie mi z tym źle. Wiem, że jak wyjedzie to po powrocie już nic nie będzie takie samo, nie będziemy razem. Myślałam, że może się ogarnie, uspokoi, pomyśli nad sobą i przeprosi, wtedy pewnie bym do niego wróciła. A on mi pisze, że żałuje, że mnie kocha ale nie odzywa się słowem a koleżanka po wynikach z matury widzi go z tą pierdoloną koleżaneczką po południu. Ciul, że wyniki były o 8 rano. NIECH SPIERDALA !

 

KURWA!!!!!!!!!!!!!!!! KURWA! KURWA! KURWA! KURWA!

Wszystko się pierdoli. Samochód się zepsuł, a na naprawę trzy tysiące to mało będzie. Pierdolę, nie mam skąd wytrzasnąć taką kasę. Na studia? Nie wiem czy się dostanę, przecież nie jest powiedziane, że muszę. Matura z polskiego poszła mi lepiej niż myślałam, ale mogłam się przyłożyć, choć troszkę- wtedy było by dobrze.

Na razie w pracy jest ok. Nie chcę, żeby to zapeszyło, ale jest ok.

Chciałabym wiedzieć, jak to będzie po tych wakacjach, czy w ogóle mi cokolwiek pyknie.. czy mi się ułoży..

ale z drugiej strony każdy kolejny dzień, może przynieść coś dobrego i niekoniecznie trzeba o tym wiedzieć. może i w tym jest jakaś metoda? żyć z dnia na dzień, no a jeśli życie się rypnie to wstać i myśleć, że tak miało być, bo na pewno będzie lepiej... ?  hehe, no, może..


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 1/07/2011 18:00:35 [komentarzy 0] Komentuj

Jestem, hej czołem.

Po okularach już nie ma śladu, teraz praca moja ma zupełnie inny charakter.

 

Ogółem? Lipa. Z Panem G. źle, ale dziś umówiliśmy się na rozmowę- zobaczymy co z tego wyniknie.

Ale to nie moja wina, że on sobie robi zdjęcia u koleżanki w pokoju [ o czym ja nie wiedziałam] i kasuje od niej smsy. A teraz zamiast się ogarnąć- bo to nie ja zawiniłam- ona dodaje z nim zdjęcia na fejsiku a mi mówi, że chciałby zobaczyć czy mi zależy. Nie dogadamy się chyba za bardzo.

Najgorsza sprawa z tymi studiami, bo nie wiem.. nie wiem czy dojeżdżać, czy co? Nie będzie mnie stać na utrzymanie mieszkania i jeszcze opłaty związane ze studiami.. boję się, że mi nie wypali a to takie ważne dla mnie..

 

Z innej beczki.

Ostatnio było ognisko i po tym ognisku, a raczej grillu zostało mi zdjęcie pewnych pięknych szatańsko niebezpiecznych błękitnych oczu. Jutro idę wywoływać zdjęcia, więc ono będzie równiez priorytetem.

Najlepiej jest jak jest zima- w tedy wszystko jest poukładane, w lecie zawsze się coś dzieje. Nie mogłoby być normalnie, kurwa? Mam dość tej rodzinki, mam dość tego domu, mam dość jego i wszystkich kwasiorów. Mam wszystkeigo dość, a jedyne czego nie mam- to siły, żeby przez to wszystko przejść.

pa.http://www.youtube.com/watch?v=Gfl9FB6Wf14&feature=related


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 30/05/2011 17:24:39 [komentarzy 0] Komentuj

Praca, szkoła. Jakoś się kręci. Chciałabym zostać przyjęta tam do tej jesieni głupiej- fajnie by było strasznie..
Dzisiaj wracając ze szkoły jechałam z nim. Siedział jedno siedzenie przede mną po przeciwnej stronie.
Miał ciemnoniebieskie dżinsy, czarną kurtkę i bluzę z kapturem brązową.
Obciął włosy, u góry ma dłuższe, na dole krótsze.
 Ma krostki po prawej stronie twarzy , albo jakieś przebarwienia po goleniu < ? >
 Nie wiem, nie znam się. Miał czarne buty z niebiesko fioletowymi znakami firmowymi.
Jest zajebisty.

..ile Cię trzeba dotknąć razy

żeby się czlowiek poparzył?

No ale tak, żeby już więcej ani razu..

żeby już więcej za nic.

żeby już więcej nie miał odwagi- no ILE RAZY????!!


Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 19/03/2011 15:26:49 [komentarzy 0] Komentuj

przyjdzie pora- powiem chodź tu, spojrzę Ci w oczy i zaczniemy od początku! "

..wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć , spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "spierdalajcie ,jestem boska."

 

'Kurwa, życzę Ci, żebyś kiedyś czuł się tak jak ja, kiedy Cię widzę. Żeby żal wpierdalał Twoje serce, a sumienie mówiło 'widzisz kurwa, pojebańcu? ona cie kochała, ale ty nie potrafiłeś powiedzieć do niej nawet 'cześć.'

 

Jestem oazą spokoju. Pier.dolonym, kur.wa, zaje.biście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora.

Kiedyś napcham Ci do mordy tych pierdolonych czerwonych czereśni, a potem każę Ci je wyrzygać. zobaczysz jak się czułam kiedy karmiłeś mnie szczęściem i kazałeś w jednym momencie całkowicie usunąć je z mojego wnętrza.

 

Czyli niegrzecznie, nie po mojemu i trochę inaczej. Skopiowane z fejsa, ale nie mam weny na pisanie, za jakieś 5 min przyjdzie pan G. więc no.. Dziś tłusty czwartek- dwa pączki lokują się wygodnie w moim tyłku albo gdzieś w okolicach ud, ja siedzę przed kompem z zieloną herbatą i nie ogarniam. Nie ogarniam takiego osobnika jak Kuba B. który wydawał mi się przefajnym i przeszczerym gościem. A- i to spojrzenie przez szybę. Z odległości kilkuset metrów i ponad jednego piętra. A potem spid do domu, żeby tylko się nie połapał, że to ja byłam. A teraz muszę kończyć bo G. w drodze. W skrócie- siostra za granicą na praktykach, jutro rozmowa kwalifikacyjna, zaczyna nadchodzić wiosna i świat jest jakby bardziej przyjazny- Mały Książę zaczyna mówić pierwsze słówka i zakochuję się w nim coraz bardziej. W sobotę ostatki .

 

Ogółem jestem dzieś pomiędzy KOCHAM a SPIERDALAJ.

Ale wierzę, że będzie dobrze ;) Joł!



Głosuj (0)

rozny.przedszkolaczek 3/03/2011 20:47:47 [komentarzy 0] Komentuj